Strony

środa, 28 stycznia 2026

Eurotrip 2025 - Dzień 5 - 23.07.2025 - Rumunia.

 Ta noc w przeciwieństwie do poprzedniej była dość chłodna. Budzi się ładny dzień, a wszędzie osiadła rosa. Nie za bardzo chce mi się wychodzić ze śpiwora, ale nie mam wyjścia i po kilkunastu minutach wychodzę na zewnątrz zobaczyć okolicę. 

Nocowałem przy polnej drodze nad samą rzeką. Obok jakieś pozostałości starego mostu. Pod drugiej stronie rzeki znajdują się jakieś zbiorniki przemysłowe z osadami.


piątek, 23 stycznia 2026

Eurotrip 2025 - Dzień 4 - 22.07.2025 - Węgry i Rumunia.

Obudziłem się....  Ciepła ta noc była strasznie. Przeważnie jest tak, że wieczorem jest ciepło, a o poranku człowiek telepie się z zimna. Tym razem było inaczej. Nad ranem musiałem rozpiąć śpiwór tak mi było ciepło. Na szczęście komarów nie stwierdzono, a mogło być ciekawie bo to bardzo podmokłe tereny i dodatkowo bezpośrednia bliskość rzeki Cisa.
Na spokojnie zwijam hamak i gdy tylko wzeszło słońce ruszam w dalszą trasę.. Kierunek miasto Kisvarda.
Po wale przeciwpowodziowym ruszam w kierunku mostu na rzece Cisa. Ile to już razy przekraczałem ta rzekę to naprawdę trudno zliczyć. Myślę że będzie bliżej dwudziestu razy.







piątek, 16 stycznia 2026

Eurotrip 2025 - Dzień 3 - 21.07.2025 - Przez Słowację ku Węgrom....

 Noc była dość chłodna jak na tę porę roku. Za to wschód słońca mam genialny! Już dawno nie miałem takiego widoku o świcie podczas takiej dłuższej wyprawy. Tradycyjnie już siadam ze wzrokiem wbitym w mapę i próbuję wymyślić jak tu dzisiaj jechać. 





czwartek, 8 stycznia 2026

Eurotrip 2025 - Dzień 2 - 20.07.2025 - Kierunek Słowacja....

 Budzę się tuż przed wschodem słońca. To była przyjemnie ciepła noc. Jem na spokojnie śniadanie i oglądam spektakl budzącego się właśnie dnia. W międzyczasie zerkam na mapę, analizując ją i wybieram najbardziej optymalną na dzisiejszy dzień trasę. 

środa, 31 grudnia 2025

Eurotrip 2025 - Dzień 1 - 19.07.2025 - No to w drogę..... !

 Kolejny rok mija i pora rozpocząć główny urlop w roku. Kolejny urlop spędzony na siodełku rowerowym i zwiedzaniu Europy ! W zeszłym roku objechałem Alpy dookoła, a więc trzeba wymyślić coś innego tym razem 😀 Sęk w tym, że nic nie wymyśliłem 😂 Zdecydowałem, że jadę na południe. Pomysł był na Chorwację i Czarnogórę, ale po godzinie jazdy od domu zmieniłem zdanie i zmieniłem kierunek z południowego na wschodni. Przynajmniej przez pierwsze dwa dni 😉 Tak to już u mnie bywa ostatnio .... 😂

Po dotarciu do przejścia granicznego w Trzebini decyduję o odbiciu na wschód w kierunku Raciborza..... Będę się kierować mniej uczęszczanymi drogami, choć dobrze mi znanymi. Oczywiście im dalej od domu tym więcej "nowego" dla mnie.